Wiem, że miało być o sosnowieckich dziadkach w kolejnym odcinku, ale przerywam program, by nadać ważny komunikat. Komunikat dotyczy tekstu Jasia Kapeli na Krytyce Politycznej (
Dlaczego coraz więcej Polek będzie nosić hidżaby?), który musiałam przetrawić. Nie dlatego, żeby był skomplikowany (przepraszam, ale nic, co Jasia Kapela napisał, z poezjami włącznie, nie jest skomplikowane, co może być zarówno wadą, jak i zaletą - to już zależy, gdzie i z czym się człowiek mierzy) albo przeorganizował mi myślenie o świecie. Jest tylko dowodem na to, że KP czasami odlatuje. Albo odleciał sam Kapela, a nie stoi za nim żadna partnerka, która mogłaby przeczytać jego tekst i podrzucić jakieś pomysły (piję do sprawy Sierakowski-Dimitrova, która była również dowodem, że na KP czasem odlatują) lub też powiedzieć "Jasiu, może zamiast tego felietonu wysmaruj ze trzy wiersze w obronie planety?". Wyzłośliwiam się i ironizuję, ale doprawdy nie wiem, co Kapela robi w gronie felietonistów KP. Parę tekstów mu się udało, przyznaję, ale no żesz. Gdzie jego felietonom do Agaty Bielik-Robson, Cezarego Michalskiego (który trochę mękoli na jedną nutę, ale za to stylistycznie świetnie i cytując Łonę, "jest jeden średnik, więc literacko to się jakoś broni") czy Dunin? Ale ja nie chciałam rozważać meandrów polityki redakcyjnej, choć zaiste Kapela jest dla mnie zagadką. Jego ostatnie dziełko traktuje o kobietach w przestrzeni publicznej. Czyli głównie o tym, że nie jest to łatwa sprawa. Bo kobieta w Polsce (ale i w innych miejscach, o czym świadczą akcje Hollaback!) w przestrzeni publicznej jest jak schab w mięsnym. Do komentowania, wybierania, poszturchiwania i poklepywania, fizycznie bądź werbalnie. Nie będę z siebie robić flagowej ofiary takich zachowań, bo skoro urodę mam jak Maria Czubaszek - nienachalną, to nie zdarzało mi się często być takim schabem tudzież udźcem. Ale zdarzało. Jasne, ja wiem, że niektórym kobietom to schlebia i czują się od tego lepiej. A jak mają się czuć, skoro zostały wychowane i żyją w przekonaniu, że ich wygląd jest najważniejszy, a jego docenienie przez samca jeszcze bardziej? Więc za każdym razem w jakiejkolwiek dyskusji o dowolnej formie napastowania kobiet w przestrzeni publicznej znajdą się takie, co powiedzą "no dajcie spokój, to komplement" albo ewentualnie "no dajcie spokój, to takie nieudolne podrywy". Jaś Kapela słusznie pisze, że tak jest, że tak być nie powinno i że bycie kobietą w Polsce jest sprawą trudną. A jakakolwiek reakcja i próba obrony swojej godności jako człowieka (który, wbrew przekazom, nie składa się tylko z cycków i tyłka, nóg ewentualnie) stawia po stronie wściekłych i niedopchniętych feministek. I do tej pory wszystko jasne. Potem wkracza wątek muzułmański, z którym też trudno się nie zgodzić. Bycie muzułmaninem albo muzułmanką w Polsce też nie jest łatwe. I skoro kobieta sama, na mocy suwerennej decyzji, chce nosić hidżab, to powinna mieć takie prawo. I nie być narażoną na jakiekolwiek ataki Zgadzam się w zupełności. Że pani, z którą wywiad cytuje Kapela, dobrze się czuje w takim stroju - jej prawo i jej wybór, nie mnie oceniać. Jej pytanie "jak ubranie może zniewolić" jest zupełnie absurdalne, no ale skoro tak uważa... Skoro hidżab daje jej wolność, poczucie mocy i co tam jeszcze, to niech go nosi, na zdrowie! Ale hidżab nie rozwiązuje problemu traktowania kobiety jako obiektu seksualnego w przestrzeni publicznej. On tylko blokuje spojrzenia i komentarze. Nie blokuje samego mechanizmu kulturowego, który te komentarze wytwarza i pozwala na ich bujny porost i funkcjonowanie. Postawa pani noszącej hidżab to tylko "nie dam wam na siebie patrzeć". Nie kwestionuje prawa do patrzenia. I na tym polega też błąd Kapeli. Ostatni akapit to potworne bredzenie. Aż zacytuję:
Nic dziwnego, że strona „Nie dla islamizacji Europy” zdobywa serca wciąż nowych panów (pozdrawiam), skoro czekają nas takie srogie obostrzenia w życiu społecznym i kulturalnym naszej ojczyzny. Nic dziwnego, że coraz więcej Polek będzie przechodzić na islam, skoro nie mając ochoty na bycie obiektem seksualnym, mogą milczeć, zostać wściekłą feministką albo założyć hidżab. Nie każda dziewczyna ma ochotę przez całe swoje życie awanturować się o bycie traktowaną jak człowiek. Niektóre chcą mieć po prostu święty spokój. Mijając laskę w hidżabie, nikt jej raczej nie powie, że ma dobrą dupę. Bo nie będzie wiedział, jaką ma dupę. Choć w sumie Polacy są tacy mądrzy i przenikliwi, że pewnie potrafią to oceniać niezależnie od okoliczności. I nic ich nie powstrzyma przez chamskimi żartami. Tak też może być. Ale nie wiem, czy to powód, żeby się cieszyć. Wtedy może honoru swoich żon będą musieli bronić ich mężowie i może się zrobić naprawdę nieprzyjemnie. Ale o tym już szanowni komentatorzy wiedzą lepiej ode mnie, wszak „oglądają telewizję i czytają książki”.
Że tak z angielska spytam: WTF?! Rozumiem poetykę Kapeli, miało być szokująco, pospinał dwa w jakimś sensie pokrewne wątki i zamknął szokującą pointą, że Polki będą nosić hidżaby, bo mają dość agresji w przestrzeni publicznej. Tyle że wyszło jak zwykle. Hidżaby nie mają magicznej mocy upodmiotowienia noszącej go kobiety. One "mówią" tylko tyle, że ciało kobiety jest do oglądania dla mężczyzn, ale nie dla wszystkich. I kobieta w związku z tym powinna się skromnie zasłonić, żeby nie prowokować mężczyzn swoim nieprzystojnym ubiorem. Bo mężczyźni, jak wiadomo, w ogóle się nie kontrolują. Jak widzą pupę, to klepną. Jak widzą pijaną, to wykorzystają. Dlatego nie należy im dawać pretekstów. Czyli ogólnie: Jaś Kapela chciał dobrze, a wyszło jak zwykle. Popłynął w lunatycznym pitoleniu.
I nazwijcie mnie szaloną radykałką, ale ja tam wolę pyszczyć i reagować. Jednak, jak widać, Jaś Kapela doradzałby hidżab, który rozwiąże wszystkie moje problemy. Miejcie litość nad Kapelą. On ogólnie ma dobre chęci i dobre serduszko. Ale dar felietonistyczny i umiejętność argumentacji oraz logicznego prowadzenia wywodu raczej nietęgie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz