środa, 18 czerwca 2014

Na jakim świecie ja żyję... (furia i wściekłość)

UWAGA: notka zawiera wiele prywatnych poglądów Autorki, jak np. ten, że gender to nie jest ideologia, przemoc wobec kobiet ma charakter systemowy i wynika z tradycji, kultury i religii, że państwo powinno być świeckie i oddzielone od kościoła, a obywatele państwa mają pełne prawo do własnych przekonań religijnych, ale to oni, a nie episkopat, mają prawo do takiego wyboru przedstawicieli w Sejmie, który byłby zgodny z ich światopoglądem (dotyczy również duchownych) oraz że kościół w Polsce zachowuje się skandalicznie, a jego bezpardonowe żądania, wyrażane ustami przedstawicieli episkopatu i płaszczenie się przedstawicieli rządu przed nimi są poważnym problemem polskiej polityki.


Ja sobie funkcjonuję w równoległej rzeczywistości chyba, a każde zderzenie ze światem zewnętrznym jest bolesne. Bardzo bolesne. Jak dzisiejsza, poranna lektura protokołu z przebiegu spotkania Komisji Wspólnej Rządu Rzeczpospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski poświęconego m.in. ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, które miało miejsce 14 listopada 2013. Protokół, po długich bojach, na swojej facebookowej stronie zamieściła prof. Monika Płatek (Monika Płatek, prawniczka). Polecam do lektury, choć zaznaczam, że jeśli komuś się wydaje, że mieszka w świeckim państwie, a rząd odpowiada przede wszystkim przed obywatelami, a nie episkopatem, ten się srogo zdziwi. Mnie się zrobiło gorąco, słabo i bardzo nijako. Poczułam się zupełnie nieistotna jako obywatelka, za to bardzo istotna jako samica rozpłodowa, która ma zapewnić przyrost Polaków. Ja wiem, że taka postawa jest dziecinna, ale za każdym razem jak słyszę o "problemie z dzietnością Polek", to jako Polka w "wieku rozrodczym" mam ochotę powiedzieć: WYPCHAJCIE SIĘ. Strajk rozrodczy. Wara wszystkim ode mnie, mojego ciała, mojej płodności, mojej seksualności i mojej dzietności. WARA. Ja nie chcę rzucać teraz antyklerykalnymi hasłami (a mam ich trochę w zanadrzu), Kościół mi nie wrogiem, nie potrzebuję go "zwalczać", ale po przeczytaniu protokołu w tym kraju trzyma mnie chyba tylko moja profesja, bo jak mówi prof. K., "Polska to mój zawód". I choć nie lubię komunałów, to "ten kraj jest chory". Poniżej, bez stylistycznych fajerwerków, wymienię to, co mnie najbardziej w przedstawionym przez prof. Płatek dokumencie wstrząsnęło:

- rząd, ustami Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, Pełnomocniczki ds. Równego Traktowania, tłumaczy się z prób ratyfikowania Konwencji Rady Europy w sprawie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie;
- abp Głódź ODPYTUJE, czy rząd zamierza ratyfikować konwencję i dobitnie zaznacza, że stanowisko Prezydium Rady Episkopatu zostało opublikowane w specjalnym oświadczeniu;
- abp Głódź STWIERDZA, że konwencja jest oparta na założeniach ideologicznych i niezgodnych z prawdą, bo przemoc wobec kobiet jest, najwyraźniej jego zdaniem, systemowa i nie wynika z religii, tradycji i kultury (a z czego? może z nieposłuszeństwa żon, którym jak się ze 3 razy przywali głową w kaloryfer, to dochodzą do siebie); niestereotypowe role płciowe to "homoseksualizm i transseksualizm"; trzymajcie mnie, bo nie mogę;
- co znaczy sformułowanie "ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie nie przyczyniła się znacznie do poprawienia problemu przemocy w rodzinie"? Co to znaczy "poprawić problem przemocy w rodzinie"? To chyba nie jest po polsku.
- ratyfikacja konwencji będzie omawiana w ramach Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej; kto rządzi w tym państwie - rząd (z wyboru obywateli) czy episkopat?
- bp Suski wyraża zaniepokojenie zmniejszeniem od 1989 r. liczby dzieci do 17. roku życia o 36%; macie efekt swojej polityki, ogólne WYPCHAJCIE SIĘ, samice rozpłodowe, podstawa siły narodu, jakoś nieskore są do rodzenia (więc najlepiej je do tego przymusić, utrudniając dostęp do antykoncepcji, delegalizując i penalizując aborcję; sposób działa, np. w Rumunii działał, a kto chce więcej szczegółów, to niech poczyta "Bukareszt. Krew i kurz" Małgorzaty Rejmer - przyp. autorki);
- obligatoryjne mediacje w przypadku, kiedy rozwodząca się para ma małoletnie potomstwo; nie jestem psycholożką, więc niech ktoś kompetentniejszy mnie poprawi w razie pomyłki, ale czy z mediacjami (albo psychoterapią) nie jest czasem tak, że musi być dobrowolna, aby była skuteczna? Nie da się chyba ludzi zmusić do mediowania, bo przymus budzi jeszcze większy opór, a w efekcie jeszcze większy armageddon dla dzieci;
- ten sam bp Suski wyraża zaniepokojenie związkami partnerskimi i wprowadzaną w edukacji "ideologią gender" (dostaję wysypki, jak słyszę taką zbitkę); szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odpowiada, że "rząd nie podejmuje żadnych działań dotyczących związków partnerskich", niech się biskup nie martwi;
- kard. Nycz podkreślił KONIECZNOŚĆ współdziałania Rządu i Kościoła w zakresie polityki rodzinnej; KONIECZNOŚĆ.
- zmiany w kodeksie wyborczym dotyczące ograniczenia uprawnień do swobody wypowiedzi na terenach kościołów nie zostaną wprowadzone, a rząd nie przygotuje w tej sprawie stanowiska; pan Bittel dziękuje min. Boniemu, że nie zostanie otwarty front ideologiczny, mający na celu promocję pewnego ugrupowania politycznego i metaforycznie głaszcze ministra po główce za to, że rząd się tak ładnie sprawuje;
- pomimo odporu i przedstawienia opinii MEN przez min. Szumilas, że matura z religii nie jest możliwa (tu obszerna i rzetelna argumentacja z odwołaniem do zapisów prawnych), kard. Nycz proponuje, aby zmienić prawo, aby postulat kościoła mógł zostać spełniony; czyli żeby istniała matura państwowa z religii, przy czym program nauczania religii ustala sam kościół. I żeby to prawnie załatwić, bo tak właśnie kościół, ustami kard. Nycza, postuluje;

Nie będę rzucać teraz obraźliwych haseł (chociaż się nasuwają), bo niektóre rzeczy uważam za poniżej mojej godności. Cała ta sytuacja jest, w moim mniemaniu, SKANDALICZNA. Ale zamiast zająć się tym, media żyją nagraniami z restauracji, choć, moim zdaniem, ten protokół mówi wiele więcej o patologiach w tym kraju, niż jakiekolwiek taśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz